CO PIEWAMY I MWIMY

Wesele w pewnej biaostockiej miejscowoci

Wesele to byo, gdzie wdka i piew
Zleway si w gardle na sodko.
Wesele to byo, gdzie zodziej i kiep
Ukradli i zarli p okna.

Wesele to byo wesoe, e hej
Gdzie modym by stary przechera.
Wesele to byo, gdzie Dziad wodzi rej
A gray cymbay Jankiela.

I ja te tam byem, lecz miodu nie piem,
Bo wrzody mam na odku,
I tylko szalaem, taczyem, bawiem,
Z Marzen bez szczypty rozsdku.

Panno Marzenko tango prosz. Panowie grajcie!
I raz! I dwa! I raz! I dwa!
Kiwnij swym ebkiem fajnie prosz,
Z usta w ciup i zamknij oczy!
Taczysz z cholernym wdzikiem i duchem,
Jakby nie bya dziewczyn lecz puchem.
Kiwnij swym ebkiem kuzynko prosz,
Mw do mnie wujku, wujku mw bo si,
Taniec zakoczy mierci tej chwili,
I mierci pijanych t chwil motyli.
Kiwnij swym ebkiem nie zwaaj na ludzi,
Bo ludzi prawdziwych nie ma a byli,
My te nie jestemy, ludmi, na szczcie,
Ju tylko par pijanych motyli..

Wesele to byo i teatr na p,
Bo mody si z mod pokci.
Wesele to byo i pogrzeb na p,
Bo jeden z wesela nie wrci.

Wesele to byo, gdy chopy jak dby
Kopali we trzech lecego.
Wesele to byo, gdy trzewia i zby
wieciy w umiechu zmarego.

I ja te tam byem lecz miodu nie piem,
Bo wrzody mam na odku,
I tylko szalaem, taczyem, bawiem..
A obok umiera kto....


Powrt